Wreszcie dobrnęliśmy do końca. Cieszy mnie to, ale po części
także smuci. Poświęciłam wiele czasu na pisanie tego opowiadania.
Przeżywałam emocje, które targały bohaterów. Jednym słowem zżyłam się z
nimi. Jednak nie doszłoby do tego, gdyby nie Wy. Dlatego z tego miejsca
chciałabym wyróżnić kilka osób.
Asię, która wiernie czytała każdy rozdział i wytykała mi literówki.
Karolajnę, która zmotywowała mnie do napisania WttPC. Wiem, że kiedyś skończysz to czytać xdd
Kasze za wytykanie mi, że oglądam seriale w ślimaczym tempie.
Motywowałaś mnie tym do odrywania się od pisania i jednocześnie szukania
inspiracji xdd
Olę, która poprawiła
błędy w większości rozdziałów. Dostawałam od Ciebie solidny opierdziel,
ale też i wiele ciepłych słów.
Wierną rzeszę
komentatorów, którzy wywoływali mimowolny uśmiech na mojej twarzy. Wasz
miłe słowa poprawiały mi dzień. Sprawiły, że zaczęłam w siebie wierzyć.
Oraz
wszystkich czytelników, którzy przyczynili się do osiągnięcia takiego
sukcesu przez to fanfiction. Na chwilę obecną ma ono 11 374 wyświetleń!
Przyszła
pora na pożegnanie, ale przecież to nie koniec. Ci, co uważnie czytali
epilog wiedzą, że to koniec części pierwszej, a co za tym idzie, będzie
także i druga! Niestety będzie ona publikowana tylko na Wattpadzie. Ostatnimi czasy nie dawaliście o sobie znać. Liczba wyświetleń spadła, komentarze pojawiały się okazjonalnie. W dodatku denerwuje mnie obróbka tekstu na blogu. Opowiadanie piszę w Wordzie, a skopiowane nie chce ładnie wyglądać.
Ale Wattpad to nie tylko aplikacja mobilna. Portal ten funkcjonuje także jako strona internetowa i właśnie poprzez nią aktualizuję moje prace.
Oficjalnie uznaję Welcome to the Paradise City za zakończone.
I zrobiło się tak melancholijnie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli przeczytałeś rozdział, miło byłoby, gdybyś zostawił komentarz. Może być nawet lubię kisiel, a rozdział jest ok/beznadziejny. Spokojnie, ja nie gryzę. Chcę zobaczyć, ile osób tak naprawdę czyta moje opowiadanie. Piszę dla siebie, ale publikuję dla Was, przez co oczekuję Waszej opinii, oczywiście nic na siłę. Po prostu nie lubię, kiedy moja praca idzie na marne.Każde cenne rady są mile widziane 😉 Nawet nie wiecie, jak to motywuje 😉 Wulgarne komentarze oczywiście będą usuwane.
⭐Allie