Od razu po zajęciach z Icarusem poszłam do Safe Driving, aby załatwić parę formalności i wreszcie móc złożyć papiery w urzędzie. Tylko po co mi prawko, skoro i tak nie mogę wyjechać?
Odpaliłam papierosa i zaciągnęłam się dymem. Pomyślałam, że pójdę po Rosie i razem wybierzemy się na zakupy. Dosyć wolnym tempem przemierzałam Tower Avenue, która prowadziła do Jefferson High School, jednego z lepszych liceów w Los Angeles. To właśnie do tej szkoły uczęszczała Hooter. Z tego, co mi opowiadała, wywnioskowałam, że uczyła się raczej dobrze, chociaż nie należała do kujonów. Zdecydowanie wolała określenie bad girl. Stanęłam w okolicy potężnego, ceglanego budynku i czekałam na blondynkę, przy okazji dopalając fajkę. Po chwili z budynku wybiegła spora grupa nastolatków. Zgasiłam peta o metalowy kosz na śmieci i podeszłam do dziewczyny ubranej w podarte jeansy, koszulkę z Ramones i zarzuconą ramoneską.
- O, hej Vicky - blondynka posłała mi szeroki uśmiech. - Co tutaj robisz?
- Pomyślałam, że przyda ci się mały wypad na zakupy.
- Genialny pomysł. A tak poza tym to jest moją przyjaciółka Tina - pokazała palcem na brunetkę, która stała obok. - Tina, to jest Victoria.
- Miło mi cię poznać - dziewczyna podała mi rękę, którą następnie uścisnęłam. - Rosie sporo o tobie mówiła.
- Mam nadzieję, że same pozytywy - zaśmiałam się.
- Oczywiście - przytaknęła Hooter. - To co, idziemy? - dodała po chwili.
- Raczej tak - wzruszyłam ramionami.
- Pa, dziewczyny! - niemalże wypiszczała Tina.





